Nie dość, że zakupiony ostatnio
baryt nadaje się tylko do Orwografii, zegar ciemniowy zepsuł się w środku nocy, to jeszcze
ujęcie robione partyzancko spod koszuli nie wyszło technicznie tak
jak chciałem.
Klawo jak cholera.
Klawo jak cholera.
Poległa forma, ale treść wciąż
mnie zadowala.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz