wtorek, 21 lipca 2015

Warsztaty fotografii otworkowej w Domu Kultury "Na pięterku"



Skan negatywu Polypan F, czyli dokumentacja analogowa.
  
Jedni podczas prowadzenia warsztatów dowiadują się, że Batman nie lata, a inni, że fotografia analogowa to „Hogwart psze Pana”. Przez drzwi ciemni słyszałem rzucane przez dzieciaki zaklęcia.

Każde pokolenie ma swoich bohaterów. Starsi mieli Kapitana Żbika, Gustlika, czy Hansa Klossa, nieco młodsi Batmana, a najmłodsi wielbią Harrego Pottera.

Cóż za zbieg okoliczności. Jakiś czas temu zyskałem przydomek „Ucznia czarnoksiężnika”.

sobota, 11 lipca 2015

Cytadela rok (lub dwa?) temu

Skan diapozytywu Orwochrom UT20 puszczonego w oryginalnym procesie Orwocolor 9165. Materiał przeterminowany o jakieś 30 lat.  

Nie pokazuję wszystkiego co robię, bo nie wszystko nadaje się do pokazania ze względu na jakość, treść, czy mało sprzyjający ku temu czas.

To zdjęcie czekało rok (może dwa?). Doskonale pamiętam okoliczności. Przechadzałem się wtedy z koleżanką po Cytadeli ucząc ją korzystania z papierowej tabeli naświetlań. Zachwalałem też ruską optykę, choć teraz żałuję, że nie miałem ze sobą chociażby legendarnego "T aus Jena". To najlepszy (wymienny) obiektyw jaki posiadam.

 W pewnym momencie spotkałem zamyślonego człowieka. Nie musiał pozować.

Pewnie nawet nie wie, że zrobiłem mu zdjęcie, które stanowi pewien dodatek do ostatnio przeze mnie praktykowanej, fotograficznej dendrofilii. Streetfotowe sku...syństwo.

Gdybym jednak miał tam kogokolwiek ustawić, to cały kadr straciłby autentyczność. 

Trafiłem na to zdjęcie przypadkowo, podczas robienia porządków w szafie. Slajd zwyczajnie zaplątał się w magazynku rozklekotanego Diapola po tacie.

niedziela, 5 lipca 2015

Pamiątkowo: RockNoc 2015


Skan negatywu Kodak Color 200 potraktowanego wywoływaczem czarno-białym Orwo R09. Kompaktowy Olympus za 30zł.

Na RockNocy 2015 w Wągrowcu zrobiono pewnie kilka tysięcy zdjęć. Ja zrobiłem 4 (+1 cyfrowe za pomocą telefonu) dokładając się tym samym do puli.  Najlepszą jednak pamiątką będą te dwa kadry. Nikt nie musi tego rozumieć, ale to najbardziej trafny, subiektywny opis atmosfery tamtego wieczoru.

Witam w moim świecie.