Swoją lodówkę nazywam żartobliwie "śmietnikiem" pełnym różnych wynlazków. Żywność oczywiście też się w niej znajduje - w końcu żarcie z biedronki to też często jakiś wynalazek :)
(Do tej pory zastanawiam się, co oni ładują do tych pączków, że stoją tydzień i są zawsze zjadliwe)
Nie wiem czy kiedykolwiek to wszystko przerobię.
(Do tej pory zastanawiam się, co oni ładują do tych pączków, że stoją tydzień i są zawsze zjadliwe)
Nie wiem czy kiedykolwiek to wszystko przerobię.
Orwocolor NC-3. Termin ważności minął 37-39 lat temu, cośtam działa gdy zmieni się odrobinę skład wywoływacza czy sam proces. Grunt, że da się na tym fotografować. "Orwo żyje, Orwo czuwa, Orwo życie nam zatruwa" jak stwierdził kiedyś B.B.
Kolory podobno wyszły jak "ilustracja z Murziłki po tygodniu leżenia w kałuży", choć tematyka oczywiście nieco inna. O to mi właśnie chodzi, z takim zapasem (50m) można kontynuować realizację pewnej koncepcji.
Kolory podobno wyszły jak "ilustracja z Murziłki po tygodniu leżenia w kałuży", choć tematyka oczywiście nieco inna. O to mi właśnie chodzi, z takim zapasem (50m) można kontynuować realizację pewnej koncepcji.
