Skan kopii stykowych 9x12, Fomabrom.
Wracam w stare miejsca po to, by zobaczyć czy coś się zmieniło.
Tak jak codziennie po wstaniu z łóżka sprawdza się, czy świat za oknem jeszcze istnieje.
Sprawdzam sam siebie i próbuję zauważyć, czy zmieniłem percepcję.
Weryfikuję czy patrzę na dawne sprawy w ten sam sposób.
Nie wiem po co.
Może niepotrzebnie.
Może szukam sensu tego co robię.
By wciąż to robić.
Drzewa umierają powoli i po cichu.
Jest w tym coś, co przyciąga.
Natura umierająca, obsesja mijającego czasu.
Pytam przechodnia o drzewo z drugiego kadru.
W odpowiedzi słyszę "Skurwysyni, pasożyci, robacy"
Chyba miał na myśli ludzi.

