środa, 1 sierpnia 2012

Z Osieka


Jeszcze parę miesięcy temu śmiałem się, że zanim ktoś będzie chciał powiesić  jakiekolwiek moje zdjęcie, zdążę już posiwieć i zachorować na Alzheimera.

Że najprawdopodobniej zawiśnie w jakiejś taniej piwiarni tuż nad pisuarem obok reklamy prezerwatyw.

Udało mi się wywiesić jednak prędzej, w fajniejszym miejscu.
Choć zdjęcie pochodzi sprzed 2 lat, dotychczas uważałem je za nieudane.

A jednak się spodobało. Myślałem że muszę poczekać dobre 10 lat zanim ktoś weźmie mnie na poważnie. To sukces i punkt zwrotny, choć nie on jest najważniejszy. 

Jest motywacja do dalszej pracy.

2 komentarze:

  1. Jest motyw, dynamizm, opowieść. Dobra praca.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję...pomyśleć że przeleżała swoje na samym końcu klasera jako negatyw zmarnowany, nieciekawy i nieudany...

    (pomijając to że był wybitnie kontrastowy/przewołany i nie potrafiłem go w miarę poprawnie odbić)

    OdpowiedzUsuń