Skan odbitki 15x20. Ilford Pan 100, Hydrofen, Eukobrom.
Czy fotografia
półinscenizowana to pełnoprawna „inscenizowana fotografia”?
Autoportret
inspirowany jednym ze zdjęć Kolegi W.Jagiełłowicza. Po jego
ostatniej prezentacji w „Ciemnicy” i dostaniu tego czasopisma
razem ze stosem starych, komputerowych gazet , zauważyłem, że nie
muszę się specjalnie stylizować do tego zdjęcia. Wystarczyło założyć
„odświętną” flanelę przeprasowaną 40-letnim żelazkiem firmy
Dezamet z Nowej Dęby i wziąć otrzymany z allegro gratis do ręki. Tyle z inscenizacji.
Dzięki niemu (numer z grudnia 1976) dowiedziałem się co nieco o Dziadku Mrozie, czy o tym, co radzieccy specjaliści modowi polecali paniom na Sylwestra.
Chyba jestem z innej
epoki. Nie tyle politycznej, co przede wszystkim mentalnej.

Jakbym widział wokalistę Hańby :)
OdpowiedzUsuńO. Tego podobieństwa jeszcze znałem. Do tej pory słyszałem jedynie, że wyglądam jak wokalista Komet, albo Arnold Vosloo od mumii ;P
Usuń