poniedziałek, 10 września 2012

Jabłonka 2


"Poznacie ich po ich owocach" (Mt 7, 15-20)

Na 3 gramach metolu można zrobić całkiem fajny wywoływacz do papieru. 
Wiem już, że czas sprzedać skaner.

Krok następny: przeproszenie się z papierami stałokontrastowymi.
Kontrast można przecież regulować chemicznie.

Nigdy nie przyszłoby mi do głowy że "dobry" zmiennokontrastowy baryt może być gorszy od plastikowej, stałogradacyjnej Fomy.

Swoją drogą, chyba nadaję z niektórymi na podobnych (jak nie tych samych) falach.


2 komentarze:

  1. kocham zdjęcia z kliszy, ale przeraża mnie ta chemia.
    Liznęłam dopiero ciemnię i czuję się tam jak nieporadne dziecko.
    Gratuluje wiedzy i zaparcia
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To nie jest takie trudne, wystarczy poczytać o substancjach takich jak metol, fenidon, hydrochinon czy pirogalol (jest o nich dużo w starych podręcznikach do fotografii) by na podstawie składu chemicznego danego wywoływacza móc mniej więcej przewidzieć co i jak działa.

    Reszta to kwestia metody prób i błędów, obserwacji swoich i cudzych wyników :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń