"Poznacie ich po ich owocach" (Mt 7, 15-20)
Na 3 gramach metolu można zrobić całkiem fajny wywoływacz do papieru.
Wiem już, że czas sprzedać skaner.
Krok następny: przeproszenie się z papierami stałokontrastowymi.
Kontrast można przecież regulować chemicznie.
Nigdy nie przyszłoby mi do głowy że "dobry" zmiennokontrastowy baryt może być gorszy od plastikowej, stałogradacyjnej Fomy.
Nigdy nie przyszłoby mi do głowy że "dobry" zmiennokontrastowy baryt może być gorszy od plastikowej, stałogradacyjnej Fomy.
Swoją drogą, chyba nadaję z niektórymi na podobnych (jak nie tych samych) falach.

kocham zdjęcia z kliszy, ale przeraża mnie ta chemia.
OdpowiedzUsuńLiznęłam dopiero ciemnię i czuję się tam jak nieporadne dziecko.
Gratuluje wiedzy i zaparcia
pozdrawiam :)
To nie jest takie trudne, wystarczy poczytać o substancjach takich jak metol, fenidon, hydrochinon czy pirogalol (jest o nich dużo w starych podręcznikach do fotografii) by na podstawie składu chemicznego danego wywoływacza móc mniej więcej przewidzieć co i jak działa.
OdpowiedzUsuńReszta to kwestia metody prób i błędów, obserwacji swoich i cudzych wyników :)
Pozdrawiam!