To był fajny Sylwester. Brakowało mi łapania stopa na mrozie, spokoju, pozytywnych ludzi. Brakowało mi nawet przerzucania gnoju 31ego grudnia. Czego mi jeszcze brakowało?
Koni wpraszających się na śniadanie.
W mieście na śniadanie wprosić się może jedynie tramwaj.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz