Skanografia negatywu.
Brat ojca również zajmował się fotografią. Przedmiotem jego zainteresowań były głównie konie. Fotografował też drzewa. Dziwne, powykręcane, umierające. Jego dorobek poznałem dopiero 2-3 lata temu. Od razu uderzyła mnie zbieżność naszych spojrzeń na świat. Byłem chyba jedyną osobą w rodzinie, która w pełni rozumiała jego zdjęcia.
O zrobienie powyższego ujęcia poproszono mnie 30 grudnia 2012, choć wtedy nie widziałem w nim niczego dla siebie. Pamiętam też, że zrobiłem je jego obiektywem.
O zrobienie powyższego ujęcia poproszono mnie 30 grudnia 2012, choć wtedy nie widziałem w nim niczego dla siebie. Pamiętam też, że zrobiłem je jego obiektywem.
Dziś nabrało one pewnego, osobistego znaczenia.
Kiedyś niszczyłem negatywy, które uważałem za kiepskie i mało ciekawe. Teraz wiem, że nie warto.
Nawet najmniej ciekawe ujęcie może z czasem niespodziewanie zyskać na treści.
Chociażby subiektywnej, dla samego siebie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz