sobota, 12 października 2013

30 grudnia w "Tarze"

Skanografia negatywu.

Brat ojca również zajmował się fotografią. Przedmiotem jego zainteresowań były głównie konie. Fotografował też drzewa. Dziwne, powykręcane,  umierające. Jego dorobek poznałem dopiero 2-3 lata temu. Od razu uderzyła mnie zbieżność naszych spojrzeń na świat. Byłem chyba jedyną  osobą w rodzinie, która w pełni rozumiała jego zdjęcia.

O zrobienie powyższego ujęcia poproszono mnie 30 grudnia 2012, choć wtedy nie widziałem w nim niczego dla siebie. Pamiętam też, że zrobiłem je jego obiektywem.

Dziś nabrało one pewnego, osobistego znaczenia.

Kiedyś niszczyłem negatywy, które uważałem za kiepskie i mało ciekawe. Teraz wiem, że nie warto. 

Nawet najmniej ciekawe ujęcie może z czasem niespodziewanie zyskać na treści.

Chociażby subiektywnej, dla samego siebie.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz