piątek, 1 maja 2015

Luboń`72

Skan odbitki 18x24 na papierze Fomabrom. Negatyw Orwo UN54.

Z okazji 1 maja, czyli czerwonego święta pracy postanawiam podzielić się tu pewną, lokalną historią, ponieważ nie zdążyłem zrobić tego przed końcem lutego.

Codziennie mijam ten obiekt jadąc do pracy. Od początku zastanawiam się: czemu jeszcze go nie rozebrano?

Pewnego dnia nie wytrzymałem. Zacząłem pytać, drążyć, poszukiwać. I słusznie.

Znajdująca się w przy ul. Armii Poznań dzwonnica (tudzież to, co z niej pozostało) pamięta świetność Wielkopolskich Zakładów Przemysłu Ziemniaczanego w Luboniu. Pamięta również wydarzenia z 22 lutego 1972 roku.

Poza mieszkańcami Lubonia, mało kto o tym słyszał. Ówczesne władze miały wielki talent w kwestii tuszowania niewygodnych wypadków (choć współcześni włodarze nie są od nich pod tym względem gorsi), więc cała historia została zwyczajnie zamieciona pod dywan.

Dziś z wielkiej fabryki przy ul. Armii Poznań pozostało tylko kilka zabytkowych budynków i biurowiec zarządu przedsiębiorstwa, które swoją produkcję przeniosło do fabryki w Stawie. Pomnik upamiętniający tragedię pracowników „dekstryny” stoi na prywatnym terenie. Może nadszedł czas, aby przenieść go w inne miejsce? Na przykład na cmentarz komunalny? Tam rodziny ofiar miałyby łatwiejszy dostęp do tablicy upamiętniającej ich najbliższych… Na miejscu zdarzenia wystarczyłoby wmurować specjalną płytę, która znaczyłaby miejsce i nikomu nie przeszkadzała, tak, jak symboliczne nagrobki królów w posadzce katedry poznańskiej. Z okazji okrągłej (35.) rocznicy zdarzenia, Rada Miasta Luboń przyjęła specjalną uchwałą tekst tzw. „apelu pamięci”. Za słowami niestety nie poszły czyny. Ofiary „dekstryny” nadal czekają na godne miejsce w historii miasta…
Nie wiem od kiedy trwa proces rozbiórki obiektu. Demontaż przerwano, ponieważ jest to zabytek. Pewniakiem jest jednak to, że całość od lat stoi zawieszona na granicy bytu i niebytu. Ani zniszczyć, ani odbudować. Ani wóz, ani przewóz. Pat.

Być może, prędzej czy później wieża „spłonie w niewyjaśnionych okolicznościach”, czyli skończy dokładnie tak jak wiele innych, poprzemysłowych i zabytkowych budynków (vide komora odsłuchowa Tonsilu we Wrześni). 

Morał z tego jest prosty i oczywisty: warto szukać drugiego dna nawet w najbardziej banalnych i powszednich elementach codzienności.

7 komentarzy:

  1. Byłem w tym zakładzie. Weszliśmy od strony Warty czyli od tyłu. Kiedy dotarliśmy do ulicy złapali nas :) Wtedy budynków było sporo jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem nawet którędy - nie sposób tą dziurę w murze przeoczyć ;) Jest jeszcze drugie "wejście". Wystarczy iść ścieżką, która biegnie za "boiskiem" ;)

      Mimo wszystko, nie właziłem. Kadr z przystanku autobusowego wystarczył ;)

      Usuń
  2. Tuszowanie i "sprawy polityczne"... Czasy się zmieniły, ale zapędy pozostały do dziś. I "spraw politycznych" się nie ruszało, jak sprawy nie dawało się ruszyć to pewnie była "polityczna"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I zobacz punkciepotrójny jaki ten świat mały.
      Czwarte stamtąd pochodzi. Z tego Lubonia.
      Mimo to, odpowiedzieć na Wasze pytania nie jestem w stanie.

      Usuń
    2. Odpowiedzi mógłbym szukać dalej, ale oznaczałoby to grzebanie w życiorysach ludzi, których zdążyłem (jako sklepowy) bardzo polubić. Jeżeli sami nic nie mówią, nie naciskam, bo mogłoby się okazać, że staram się grzebać w czyjejś tragedii.

      To co wiem wystarczy, by przekazać to, co miałem do przekazania.

      P.S. A Luboń (szczególnie Stary i Lasek) to bardzo ciekawe rejony. Gdyby nie były także (jak w przypadku kolonii PZNF, czy budynków przy torach) zaniedbane, to możnaby powiedzieć, że bardzo ładne :)

      Usuń
    3. Jędrzej, poczytaj "Miedzianka - historia znikania" Springera, polecam, podobnie się dzieje, podobnie Autor musiał się w temat wgłębić.

      Usuń
    4. Chyba w końcu powinienem, być może kupię sobie na zbliżające się urodziny?

      Może w końcu uda się przeczytać książkę inną niż podręcznik do fotografii barwnych - tych przez dwa, ostatnie lata pochłonąłem naprawdę sporo...

      ;)

      Usuń