Skan diapozytywu Orwochrom UT20 puszczonego w oryginalnym procesie Orwocolor 9165. Materiał przeterminowany o jakieś 30 lat.
Nie pokazuję wszystkiego co robię, bo nie wszystko nadaje się do pokazania ze względu na jakość, treść, czy mało sprzyjający ku temu czas.
To zdjęcie czekało rok (może dwa?). Doskonale pamiętam okoliczności. Przechadzałem się wtedy z koleżanką po Cytadeli ucząc ją korzystania z papierowej tabeli naświetlań. Zachwalałem też ruską optykę, choć teraz żałuję, że nie miałem ze sobą chociażby legendarnego "T aus Jena". To najlepszy (wymienny) obiektyw jaki posiadam.
W pewnym momencie spotkałem zamyślonego człowieka. Nie musiał pozować.
W pewnym momencie spotkałem zamyślonego człowieka. Nie musiał pozować.
Pewnie nawet nie wie, że zrobiłem mu zdjęcie, które stanowi pewien dodatek do ostatnio przeze mnie praktykowanej, fotograficznej dendrofilii. Streetfotowe sku...syństwo.
Gdybym jednak miał tam kogokolwiek ustawić, to cały kadr straciłby autentyczność.
Trafiłem na to zdjęcie przypadkowo, podczas robienia porządków w szafie. Slajd zwyczajnie zaplątał się w magazynku rozklekotanego Diapola po tacie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz