Skan negatywu Fomapan 400 wywołanego w Hydrofenie 1+3. Camera obscura.
Nie lubię być
gorszy, więc też sprawiłem sobie dobry aparat w telefonie.
Skonstruowanie tego
dziadostwa zajęło mi prawie dwa tygodnie (ciężko wepchnąć do
środka własnej roboty mechanizm przesuwu filmu i same kasetki z
filmem), ale czego to się nie robi dla rozbawienia otoczenia parodią
współczesnych trendów.
Choć swoją drogą,
najgorsze było chyba walenie sobie po twarzy wszystkimi możliwymi
lampami (ok 750-1000W łącznie), by uzyskać czas naświetlania rzędu kilku minut.
Dokumentacja cyfrowa - Fuji S1600.
Czasami myślę, że
minąłem się z powołaniem, bo powinienem zostać klaunem. Ze swoim
wynalazkiem prędzej jednak zostanę królem hipsterów.
Defloracja to zespół powstały pod koniec lat 80-tych w Brzesku. Więcej na ich temat niestety nie wiem.

Naciąg powinien odbywać się za pomocą tarczy telefonicznej :)
OdpowiedzUsuńTeż wykonałem kiedyś taki aparat, ale na "papierowe klisze". Nie chciało mi się myśleć nad przesuwem :)
Prowadnicę zrobiłem z kilku podkładek szklarskich, które mają 35 lub 42mm. Wystarczyło podkleić szeroką, czarną taśmą PCV (by nie drapało) i gotowe. Całość zamontowałem w niepotrzebnej obudowie elektronicznej, uszczelnionej dodatkowo farbowaną na czarną gąbką do naczyń :)
OdpowiedzUsuńNad naciągiem jeszcze pracuję, bo ten który był się rozpadł. Na dniach wstawię tam śrubę M8 z wypiłowanym rowkiem (co by łapała kasetkę), choć chechłanie utwardzanych materiałów brzeszczotem to mordęga ;)
Niestety, to zbyt drobne rzeczy by zrobić to gumówką ;)