Skan odbitki
stykowej 13x18 z błony rentgenowskiej Fuji Super-RX (niebieskoczuła). Papier Ilford Xpress RC. Filtr nr 3.
Niby nic, a dla mnie
wiele. Jedna ze ścieżek prowadzących na Dębinę. To chyba
najbardziej rozpoznawalne wejście ze wszystkich, bo mieści się na
zakręcie biegnącej nieopodal drogi, która w godzinach szczytu bywa
dość ruchliwa. Wystarczy zdjąć nogę z gazu lub postać w korku.
Za korytarzykiem
znajduje się już inny świat – malutka (kiedyś sądziłem, że
ten teren jest znacznie większy) enklawa zieleni kontrastująca
z wielkim miastem, którego na dobrą sprawę nie cierpię. Nigdy nie
lubiłem. Dzieciństwo w Kobylcu, czy Wągrowcu ukształtowało we
mnie dużą potrzebę przestrzeni i spokoju.
To pewna oaza półdzikiej przyrody, którą w pewnym stopniu uregulowano przede
wszystkim w okolicy stawu Grundela, czyli jej centralnej części. To
miejsce dla spacerowiczów, biegaczy, wędkarzy i rowerzystów. Dla
zwierząt również, choć dla nich przestrzeni jest znacznie mniej.
Mimo wszystko, lisy, dziki, jelenie, wiewiórki, bobry, czy ptacy są
tu wciąż widokiem codziennym. Zwierzaki nie dały się jeszcze
wykurzyć pazernemu człowiekowi-inwestorowi.
Mało brakowało, a na przełomie XIX i XXw zrównanoby ten teren z ziemią na rzecz pojawiających się na północy obiektów rozrywkowych, z których prawie nic już nie zostało. Nie ukrywam, że bardzo się cieszę, że idąca od strony północy zabudowa została zatrzymana gdzieś na wysokości Łęgów Dębińskich.
Mało brakowało, a na przełomie XIX i XXw zrównanoby ten teren z ziemią na rzecz pojawiających się na północy obiektów rozrywkowych, z których prawie nic już nie zostało. Nie ukrywam, że bardzo się cieszę, że idąca od strony północy zabudowa została zatrzymana gdzieś na wysokości Łęgów Dębińskich.
Nie wiem, co tym
razem sprawiło mi więcej radości. Z jednej strony, po wielu
próbach odniosłem (w końcu!) sukces polegający na względnym
opanowaniu błon rentgenowskich, a z drugiej...nareszcie udało mi
się wyjść na spacer.
Do testów posłużyły
mi błony rentgenowskie Fuji Super-RX (niebieskie) oraz Fuji HR-U
Super (zielone). Tonalność obu (mimo formatu) jest stosunkowo
kiepska, ale nie można mieć wszystkiego po kosztach. Zauważyłem
również, że błony zielonoczułe wbrew pozorom paskudnie oddają
barwę wiosennych liści:
Skan odbitki stykowej z błony RTG Fuji Super HR-U (zielonoczuła). Papier Ilford Xpress RC. Filtr nr 3.
Gdybym nie robił
tego zdjęcia, to pomyślałbym, że walnięto je jesienią, bo
widoczne tu liście musiały być jasnożółte. Może i ma to swój
urok, ale efekt końcowy kompletnie nie idzie w parze z moimi
kadrami, czy oczekiwaniami.
Orwo R09 1+100, 20st
C, 5min, 18 DIN. Aparat Linhof Standard 5x7” z obiektywem
bezmigawkowym Poloxer 4.5/210. Kartki i notesy gubię, więc sprawy
techniczne zapiszę sobie tutaj. Może ktoś zapragnie skorzystać z
mojego doświadczenia, bo infromacji na temat fotografowania na
błonach RTG jest naprawdę mało.
Swoją drogą, wracanie w stare miejsca i robienie tych samych kadrów może zaowocować zupełnie odmienną wymową zdjęcia.
Skan odbitki stykowej z błony RTG Fuji Super-RX (niebieskoczuła).Papier Ilford Xpress RC. Brak filtra.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz