Skan fotografii otworkowej. Puszka po herbacie, papier Fotonbrom, wywoływacz Foton P. Czas naświetlania: 2.5 godziny.
Zdjęcie wykonałem na piątkowym spotkaniu Harcerskiego Klubu Łączności SP3ZAC "Wilda" przy ul. Osinowej.
Założony w 1967 roku klub zrzeszający Krótkofalarzy jest chyba na dzień dzisiejszy jedynym, aktywnym klubem tego typu w Poznaniu.
https://www.facebook.com/SP3ZAC
Mam wrażenie, że krótkofalarstwo jest powoli wymierającym zjawiskiem, co niestety widać po średniej wieku osób, które się tym zajmują. Powodem tego stanu rzeczy jest m.in powszechność telefonów, internetu oraz mediów społecznościowych. Nierzadko podczas rozmów ze starszymi Kolegami (jestem członkiem tego Klubu, aczkolwiek nie mam jeszcze licencji oraz znaku nadawczego) słyszałem, że gdy byli w moim wieku (kilkadziesiąt lat temu), to krótkofalarstwo było ich oknem na świat. Dziś oknem na świat dla moich rówieśników jest przysłowiowy "fejs".
Co prawda, akty prawne zabraniają poruszania podczas łączności takich tematów jak religia, czy polityka, to i tak był to sposób na sporadyczne dowiedzenie się czegokolwiek np. na temat Zachodu. Oczywiście, środowisko kiedyś było mocno inwigilowane, a w stanie wojennym stanowiło wręcz sport ekstremalny. Nawet w progach SP3ZAC pojawiali się agenci SB udający krótkofalarzy - był nawet przypadek funkcjonariusza przychodzącego na spotkania z ukrytą pod płaszczem bronią (ktoś go omyłkowo potrącił i wyczuł pod ubraniem kaburę).
Ale to już historia. Oby ten Klub prędko do historii nie odszedł.
Choć Pan Jan nie jest naszym członkiem, to reportaż dość ładnie pokazuje uroki krótkofalarstwa.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz