Cyfrografia.
Kiedyś Fotograf przygotowywał własne
płyty szklane. Robił własne wywoływacze, lub samodzielnie
opracowywał ich recepturę.
Czasami robił też własny aparat.
Postanowiłem
podtrzymać starą świecką tradycję. 12 dni mierzenia, obliczania, piłowania,
szlifowania, bejcowania, uszczelniania i picia piwa. No i jest: Iron
Maiden, Skobel, Monster, Dead man`s chest, iBox. Nie wiem jeszcze jak
go nazwę.
Wczorajsze ujęcie próbne, czyli
poruszyłem 3-kilową skrzynkę (ma się ten talent) i prześwietliłem.
(Skan negatywu 18x20cm)
Teraz może być tylko lepiej.

Urządzenie wygląda imponująco, szacun!
OdpowiedzUsuńDziękuję, teraz tylko muszę zrobić tym dobre i ciekawe zdjęcie :)
UsuńEtam Panie. Zrobiłeś aparat po co jeszcze chcesz nim foty robić :)
OdpowiedzUsuńNo pięknie pięknie. Wygląda na solidną konstrukcję!
A...tak po prostu chciałem sprawdzić czy moja nowa ozdoba na półkę działa :)
OdpowiedzUsuńA tak na serio, w sumie jest solidny, choć klapa z cienkiej sklejki jest najsłabszym elementem tej konstrukcji. Z czasem ją udoskonalę jak będę przerabiał ten sprzęt na płyty szklane :)
Lubię to!
OdpowiedzUsuńTeż bym być może polubił...gdybym zrobił tym więcej niż 2 zdjęcia :)
Usuń(ale z dnia na dzień, światła coraz więcej, więc pewnie w któryś weekend to ruszę) :)