czwartek, 4 lutego 2016

O sobie samym


Skany odbitek stykowych 9x12cm.

Szykując się do zblizającej się wystawy szukałem swojej luksografii z salcesonem.  Kulinarny ueberturpizm na pewno będzie "ładnie" się prezentować obok tych wszystkich cyjanotypii, kolodionów, gum dwuchromianowych czy kalitypii.

Przy przeglądaniu zawartości pudełkek ze zdjęciami, natrafiłem na dwie obitki, które przeleżały ponad rok w kopercie opisanej słowami "do haźla". O ile mnie pamięć nie myli, pochodzą z serii prób formalnych, które przeprowadzałem kalibrując błony arkuszowe.

Przypomniał mi się zarówno mój pierwszy aparat wielkoformatowy, jak i kolega W.J.

Swoją drogą, z braku pomysłu wpisałem taki, a nie inny tytuł, choć mimo wszystko uważam go za mało trafny. Każde bowiem zdjęcie jest (czasami mało czytelną) jakąś opowieścią/informacją o autorze.

Pozdrawiam.

2 komentarze:

  1. Zdjęcia według mnie są całkiem niezłe i świetnie się wpisują w Twoją twórczość :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba po prostu przeszkadzała mi bliżej nieokreślona plama (nie da się jej wypłukać), czy smolista czerń na drugim zdjęciu - pewnie dlatego odłożyłem na bok ;)

    OdpowiedzUsuń